Moskwa nie wierzy łzom 1980
Wiera Alentowa i Aleksiej Batałow kadr z filmu ,,Moskwa nie wierzy łzom,,

Nadeszła holenderska jesień, czas dżdżu. Ogólnie jest smutno i depresyjnie. Czeka mnie jeszcze mały wypad aby zakończyć ten sezon. Pogoda determinuje poszukiwanie bodźców dających nadzieję na przyjście pogodnych dni. W tym dżdżystym czasie wracam chętnie do ulubionych audiobooków, seriali i filmów. Film o którym chcę napisać pierwszy raz zobaczyłem około roku 1980. Będąc podrostkiem obejrzałem dłuuugi film z którego zapamiętałem najbardziej scenę bójki z chuliganami i to że główny bohater był takim jakim chciałbym się stać w przyszłości. Po wielu latach dzięki dobrodziejstwu internetowych łączy odnalazłem go w czeluściach YT. I jak w przypadku innych produkcji filmowych z lat młodzieńczych egzaltacji ,,wsiąkłem,,. Wracam do niego regularnie we fragmentach i w całości. Filmem tym jest jedyny radziecki Oscar czyli ,,Moskwa nie wierzy łzom,,.

Fabuła prowadzi nas przez losy trzech przyjaciółek Kateriny, Ludmiły i Antoniny. Akcja zaczyna się w połowie lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Każda z bohaterek reprezentuje nie tyleż odmienną postawę życiową co priorytety którymi się kieruje. Ich ścieżki życiowe to nie perski dywan tylko twardy chodnik codziennych trosk i radości. Film odznacza się bardzo pogodna atmosferą, wartką akcją i bardzo inteligentnym humorem. Gdy po prawie trzydziestu latach obejrzałem film ponownie uderzyła jak bardzo uniwersalna i aktualna jest jego wymowa. ,,Moskwa nie wierzy łzom,, to film z czasu kiedy były tylko dwie płcie a kobiety były kobietami, mężczyźni mężczyznami. Białe było białe a czarne było czarne. Akcja filmu zatacza ,,kręgi,, powtarzając kilka sytuacji co uzmysławia nam jak zmienia się istota naszych postaw w zależności od upływu czasu, zdobytych doświadczeń i interakcji z innymi ludźmi. Chyba tego teraz najbardziej brakuje stabilności moralnie prostych zasad. Oprócz warstwy fabularnej film posiada bardzo duży walor dokumentalny. W tle można zobaczyć jak wyglądało na co dzień ,,Imperium zła,, czyli ZSRR. Moda, motoryzacja, sklepy, mieszkania. Dużym plusem twórców jest uniknięcie socjalistycznej propagandy choć tu i tam w drugim planie zerka na Nas towarzysz Lenin. W rolach głównych osadzono Wierę Alentową i Aleksieja Batałowa. Obydwoje dali przykład solidnego aktorskiego rzemiosła. Reżyserem i inicjatorem powstania dzieła był Władimir Mieńszow. Premiera filmu odbyła się w roku 1980 na festiwalu filmowym w Berlinie gdzie uzyskał nominację do nagrody Złotego Niedźwiedzia, a w 1981 roku otrzymał Oskara w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny. Dodam że Mieńszow nie dostał zgody na odbiór statuetki, a za walor pieniężny nagrody pomniejszony o haracz dla komunistycznego systemu kupił sobie Wołgę. Poprzez swój uniwersalizm ,,Moskwa nie wierzy łzom,, jest dziełem ponadczasowym. Od jego powstania mija ponad czterdzieści lat a aktualność problemów i autentyczność ludzkich losów choć odziana w socjalistyczną rzeczywistość nadal zdumiewa.

Jestem zdziwiony ze ja dziecko lat osiemdziesiątych zamiast sławić wszelkiego rodzaju Rambo, Predatorów czy innych robotów zabójców zwanych Terminatorami najlepiej zapamiętałem jako wzorzec herosa Goszę ślusarza wyższego rzędu i jego życiową dezyderatę ? To świadczy o sile wyrazu tego filmu. Może dlatego że teraz to co nas otacza jest tak odległe od prostych zasad życia lat młodzieńczych ? Może dlatego że nikt nie promuje i pochwala uroków prostego życia, bez konsumpcjonizmu wymuszonego wszech otaczającą nas technologiczną manipulacją ? Czy te proste prawdy dotyczące miłości, przyjaźni, wierności czy szacunku do innych są tak bardzo archaiczne ze już nieistotne ? ,,Moskwa nie wierzy łzom,, to film bardzo optymistyczny bo dobro w końcu w nim zwycięża i tym stwierdzeniem zakończę.

Ludmiła Katja Tosia bohaterki filmu ,,Moskwa nie wierzy łzom,,

Astarloa's avatar

Napisane przez

Astarloa

Hedonista, fotoamator, fan czeskiej prowincji