Muzeum Techniki Berlin
Muzeum Techniki Berlin

Z tymi muzeami techniki to jest jakieś fatum. Pierwszy atak na berlińskie nastąpił prawie trzy lata temu. Spędziłem w Berlinie trzy dni, był Poczdam, była twierdza Spandau, ogólnie sporo atrakcji. Idąc za zewem przygody odkładałem zwiedzanie na poniedziałek : ) i podobnie jak w Pradze pocałowałem klamkę. Obecna podróż miała oprócz towarzyskich aspektów jeden główny cel – berlińskie Muzeum Techniki. To jedno z tych miejsc dla ,,darwinistów,,. Ludzi którzy tak jak ja są zafascynowani ewolucją. Ewolucją technologii na przestrzeni ostatnich czterdziestu kilku lat. Ludzi którzy tak jak ja nostalgicznie podziwiają inżynierię lat przeszłych. Patrząc obiektywnie potężny skok technologiczny od radia ..Szarotka,, kaseciaka Grundiga, podobno kolorowego telewizora ,,Rubin,, do tego małego gadżetu zwanego smartfonem zaistniała na naszych oczach. Lubię skomplikowany wygląd starych maszyn. Stanowiące zagadkę zasady ich działania i obsługi. Fascynuje mnie ich ekstrawagancki design. Otwarta ,,architektura,, ich budowy ułatwiała obsługę. Za większość operacji odpowiadał układ mechaniczny lub mechaniczno-elektryczny. Teraz już się tak nie konstruuje. Teraz każda maszyna, urządzenie musi mieć ,,procesor,, a ich żywotność wyliczona jest na okres gwarancji.

Berlińskie Muzeum Techniki powstało w roku 1982 skupiając się na transporcie kolejowym. Wynika to z przejęcia zbiorów po Królewskim Muzeum Transportu i Konstrukcji otwartym już w 1906 roku. Dzisiejsze muzeum mieści na terenie dawnego placu załadunkowego Anhalter Bahnhof. Po otwarciu w 2003 roku nowego skrzydła ogólna powierzchnia wynosi ponad 25 000 m². Ekspozycje w muzeum zorganizowane są tematycznie. To wygodne bo można jeśli nas stać i jesteśmy zainteresowani tylko jedną dziedziną przejść od razu do niej. Nie ma wytyczonej trasy zwiedzania. Mnie najbardziej podobała się ekspozycja dotycząca kolejnictwa. Budzące podziw lokomotywy, różne typy wagonów w tym salonka ostatniego niemieckiego Kaisera Wilhelma II, sporo makiet, modeli a nawet spory fragment Anhalter Bahnhofu do którego widać mają tu spory sentyment. Ekspozycja ta obudziła wiele wspomnień. Muszę być już podeszły w latach skoro pamiętam podróż w wagonie 3 klasy w kłębach pary i sadzy. Trudność we wsiadaniu przez wysoko umieszczone stopnie, ciężko pracujące klamki drzwi i rygle okien. Wehikuł czasu. Zwiedzając onegdaj Muzeum Kolei w Utrechcie, mimo równie ciekawej ekspozycji takich odczuć nie miałem. Trochę inna technika. Spędziłem w berlińskim muzeum trzy godziny i powiem że to pobieżne zwiedzanie. Nie wykluczam powrotu z innym obiektywem i wtedy zobaczę to co opuściłem : ) i zajmę się tym co chciałbym utrwalić lepiej.

Muzeum Techniki Berlin
Muzeum Techniki Berlin
Muzeum Techniki Berlin  - MIG-19

Dział dotyczący lotnictwa również wysoko oceniam. Jak każdy z mojego pokolenia kleiłem modele samolotów z lat II wojny światowej. I teraz dane mi było zobaczyć w skali 1:1 Messerschmity 109 i 110, Junkersa Ju52, bombę V1 a także polskiego Mig-a 19 i parę innych. Fajna mozliwośc porównania wyobrażeń z realem. Sporo tu było artefaktów wojennych, elementów rozbitych samolotów co dowodziło jak destrukcyjne i ryzykowne było bycie pilotem.

Bogata w eksponaty była tez wystawa transportu morskiego. Różne rodzaje łodzi i statków, sekstansy, boje, kompasy i bogata kolekcja modeli żaglowców. Niestety ktoś postanowił zanurzyć te eksponaty w ciemnościach jedynie punktowo wydobywając je z mroku. Przy mojej wadzie wzroku nie zobaczyłem zbyt wiele. Oczy się męczyły.

Muzeum Techniki Berlin - Mercedes Benz

Najsłabiej moim zdaniem wypadła wystawa samochodów. Po wizycie w darmowej remizie klasyków przed dwoma laty ilość samochodów w Muzeum Techniki rozczarowuje. Podsumowując wizytę – warto a nawet trzeba. Muzeum Techniki dla mnie to wehikuł czasu wydobywający z zakamarków pamięci dawny podziw i fascynacje. Dla pokoleń po mojej generacji to uświadomienie, że to co teraz mamy nie zrobiono i wymyślono wczoraj. To czas długiej ewolucji i kreacji od momentu wynalezienia koła.

Muzeum Techniki Berlin
Muzeum Techniki Berlin
Astarloa's avatar

Napisane przez

Astarloa

Hedonista, fotoamator, fan czeskiej prowincji