

Jak już wspomniałem Šumava to zalesione pasmo górskie na południowo-zachodniej granicy Czech. Patrząc szerzej to nie tylko piękne krajobrazy, dawniej to też bariera broniąca dostępu do centrum kraju. Aby móc kontrolować granice dawni rządzący tworzyli system twierdz, zamków i posterunków umożliwiających obserwację ruchu na szlakach jak i możliwość szybkiej reakcji gdy wróg stawał u bram. Šumava nie jest wyjątkiem. Sporo tu pozostałości dawnych systemów obronnych Królestwa Czech. Całkiem przypadkowo udało mi się zobaczyć trzy ,,naj,,. Największe ruiny dawnego zamku w Rabi, najwyżej położony zamek w Czechach – Kasperk i tu można polemizować najbardziej malowniczą warownie w Velharticach. Bonus to wodny zamek w Svihovie. Zamki te nazywane są potocznie Szumawskim Trójzamczem.

Hrad Kasperk – to druga moja wizyta w tym miejscu. Było kilka powodów aby król Karol IV, ten od mostu Karola w Pradze, zbudował to ,,orle gniazdo,,. Najważniejsza rolą to strzeżenie granicy z Bawarią, niemniej ważna była ochrona złóż złota a na końcu ochrona ważnego szlaku handlowego. Zamek powstał w 1356 roku na cyplu wzgórza Ždanov. Zamek zbudowano na wysokości 883 m.n.p.m. Mimo iż był to zamek królewski administrowała nim szlachta. Jak ważna była to twierdza dowodzi fakt iż jeden z kasztelanów Zdenek ze Šternberka dzierżąc Kasperk prowadził bunt przeciwko władzy husyckiego króla Jerzego z Podiebradów. Dodatkowo zasłużył się rozbudową fortyfikacji zamkowych i budowy tzw Pustego Hradku, z którego teraz rozlega się najbardziej ikoniczny widok na Šumavę. Wyprawa na zamek nie jest ciężka z Kasperskich Hor około godziny niebieskim szlakiem, lub z parkingu koło Žlibek około 40 minut.







Hrad Rabi – ruiny tego zamku robią wrażenie. Początków zamku należy szukać w mrokach wczesnego średniowiecza. Podczas prac archeologicznych znaleziono wiele śladów romańskiego rodowodu. Głównym obiektem ruin jest dawny donżon wokół którego powstawały kolejne obiekty zamku i jego fortyfikacji. Z donżonu będącego najwyższym punktem rozciąga się imponująca panorama okolicy. Zamek w obecnym kształcie powstał w roku 1350 jako twierdza strażnicza na szlaku handlowym z Sušic. Wiek XIV i XV to stopniowa i konsekwentna rozbudowa zamku jako rezydencji reprezentacyjnej panów z Ryzmberka. Tę funkcję zamek Rabi zachował do końca XVII wieku. W wyniku pożaru w początkach XVIII wieku zamek stracił dach i wszystkie elementy drewniane. Po opuszczeniu go przez właścicieli, którymi na ten moment była rodzina Lambergów stał się on źródłem tanich materiałów budowlanych dla okolicznej ludności. Dopiero w roku 1920 Lambergowie przkazali ruiny za symboliczna koronę stowarzyszeniu Ochrony Zabytków Sztuki, Kultury i Przyrody w Horazdowicach. To tej organizacji zawdzięczamy zatrzymanie degradacji zamku. W roku 1954 hrad Rabi przechodzi na własność państwa a w 1978 zostaje wpisany na listę narodowych zabytków kultury. Warto tam pojechać, cena biletów nie jest wygórowana, pan przewodnik zajmująco opowiadał o historii zamku a widoki z poszczególnych punktów robiły wrażenie. Sama miejscowość to bardzo sympatyczny rynek i niedrogi parking na nim.













Hrad Velhartice – podobno najbardziej malownicza warownia w Czechach. Piszę podobno bo z gustami się nie dyskutuje. Ale faktycznie jest ciekawie. Główna dominantą zamku jest masywny most między pałacem gotyckim zwanym Rajskim Dumem a wieżą ostatniej szansy ( donżonem ) zwanej tutaj wieżą Putną. Z uwagi na obronny jej charakter grubość murów wynosi tu 2,5 metra Najstarsza wzmianka o zamku pochodzi z roku 1318. w tym roku ukończono budowę jego gotyckiej części. W trym czasie należał on do Buska z Velhartic, szambelana i przyjaciela króla Karola IV, tego od mostu Karola w Pradze. Na terenie dziedzińca zamkowego zachowały się też zabudowania dawnego browaru. Ciekawostka jest fakt ukrycia tu potajemnie czeskich klejnotów koronacyjnych przez panów z Hradca. Sama wieś powstała o wiele wcześniej. Kościół Nrodzenia Maryi Panny to budowla powstała na romańskich fundamentach z XIII wieku czyli prawie 100 lat wcześniej niż zamek.












Zamek zamkiem ale wieś zrobiła na mnie wrażenie. Bardzo sympatyczny rynek z dominującym kościołem. Sporo ciekawych budynków takich jak stare drewniane chaty, dawna szkoła żydowska. I do tego to co mi się najbardziej podoba czyli tajemnice ,,zmurszałych,, budowli. W niedalekiej odległości od centrum jest punkt widokowy na zamek. Nie polecam, ale dawny gotycki kościół n św.Marii Magdaleny z XIV wieku na cmentarzu robi mocne wrażenie swoim mrocznym zaniedbaniem. Ołtarz z niego pochodzący jest obecnie wystawiony w Galerii Narodowej w Pradze. Wycieczka po zamku choć tylko po jego gotyckiej części była ciekawa. Przewodnik pan Jirko, mówił ciekawie i co dla mnie ważne zrozumiale.










Tegoroczna rejza zmieniła moje podejście do zwiedzania. W przeszłości starałem się unikać wejśc z uwagi na ceny i swojego rodzaju powtarzalność ekspozycji. Wyjątkami były miejsca gdzie znajdowały się unikatowe zabytki zarówno architektury jak i sztuki takie jak na przykład Sala Przodków w zamku we Vranowie nad Dyji. Wybierać więc będę albo najstarsze części zabytku albo te gwarantujące zrobienie ciekawej fotografii z nietuzinkowej perspektywy : )

Hrad Svihov czyli czas na bonus. Ostatni zamek był już chyba poza Šumavą ale w niewielkiej odległości od mojego miejsca pobytu. Dzień był bardzo upalny dlatego tez zwiedzanie chłodnych gotyckich murów było jak najbardziej pożądane. Zamek wodny w Svihowie w czasach swej świetności był potężną twierdzą. Pierwszy raz wzmiankowany w 1375 roku. Był świadkiem wojen husyckich. Oblegany przez husytów musiał się poddać po zassaniu wody z fos. W latach 1480 – 1489 został odbudowany w stylu późnego gotyku przez architekta Benedykta Rejta na zlecenie synów Puty Svihovskiego. Rejt zaprojektował system fos zamkowych z masywnymi bastionami ( plan podkowy ). Kompletna zabudowa zakończyła się w roku 1520. podobny układ fortyfikacyjny zastosowano w zamku Rabi Podczas wojny trzydziestoletniej bezskutecznie oblegany przez wojska szwedzkie. Po wojnie cesarz Ferdynand III polecił rozbiórkę fortalicji z obawy przed powstaniem silnego ośrodka antyhabsburskiego. Zamek składa się z dwóch pałaców mieszkalnych, pięciokondygnacyjnej wieży i kaplicy zbudowanej na szczycie bastionu. Ząb czasu naruszył wały ochronne w takim stopniu że pozostały tylko niewielkie fragmenty z czterema bastionami. Wokół zamku znajdowały się dwie fosy napełniane z pobliskich stawów. Bardzo dobrze prezentowała się kaplica zamkowa, sporo ciekawych detali i fajna gra światła z okien. Oglądając makietę zamku zauwazyłem ogromne podobieństwo założenia fortyfikacyjnego do zamków tu w Niderlandach, pokusił bym się nawet o porównanie zamku w Svihovie z zamkien De Haar niedaleko Utrechtu. W moim osobistym rankingu zamków tegorocznej rejzy zamek w Svihovie dzierży miejsce lidera.














