Szumawski pejzaż
Szumawa

W jedenastym odcinku mojego ulubionego czechosłowackiego serialu ,,Pod jednym dachem,, w rozmowie pomiędzy Sławkiem wnukiem Evrzena Humla a Vlastą Makowcovą padło takie zdanie ,, A co jeśli mnie wyślą uczyć na Šumavę ? ,,. Dla ówczesnego mieszkańca czesko-słowackiego komunistycznego raju rejon Szumawy był odległy od Pragi nie mniej niż Antypody. Wtedy nie zwróciłem uwagi na wydźwięk tego stwierdzenia ale nazwa zapadła w pamięci. Jak w każdej opowieści po wielu wielu latach postanowiłem ,,zarazić,, mojego syna pasją do chodzenia po ,,górkach,,. I wtedy nazwa Szumawa plus zdobyte informacje skierowały moje drogi w tamte strony. Szumawa to ciąg gęstych sosnowych lasów i torfowisk wzdłuż południowo-zachodniej granicy Czech.

Szumawa

Te okolice to w moim przekonaniu nadal nie skażone nadmiarem cywilizacji pasmo górskie stanowiące obrzeże Masywu Czeskiego. Dzikie okolice zasiedlone były dawniej przez górali niemieckich nazywających swe strony Böhmerwald ( Czeski Las ). Wiedli oni nędzny żywot, utrzymując się z płodów mało żyznej ziemi, a od bardziej ,,ucywilizowanych,, sudeckich krajan w Czechach Zachodnich i Północnych odróżniała ich ta bieda właśnie i śpiewny akcent. Do roku 1918 mieszkańcy Szumawy tkwili w okowach feudalnych rządów rodów Schwarcenbergów i Buquoy. W 1945 roku restrykcyjne dekrety znanego demokraty i prawnika doktora Benesza wysiedliły ponad trzy miliony mieszkańców dawnego Sudetenlandu. Skutki tych deportacji widać do dziś. Dodatkowo cała Szumawa położona była poprzez cały okres ,,zimnej wojny,, i socjalistycznej prosperity wzdłuż tak zwanej ,,żelaznej kurtyny,,. I te właśnie historyczne perturbacje uchroniły Szumawę przed rozmaitymi dewastacjami a obecni decydenci na tym terenie starają się o utrzymanie tego stanu, paradoksalnie korzystnego dla przyrody regionu.

W tegorocznej rejzie byłem na Klatovsku czyli centralnym rejonie Szumawy. Udało mi się odwiedzić większość ikon tego regionu i zrealizować coroczne wakacyjne wyzwanie. W tym roku było to zdobycie piątego co do wielkości szumawskiego ,,dachu świata,, czyli Velkego Boubina 1362 ma.n.p.m. Są też wyższe szczyty na Szumawie ale to Velky Boubin był górą na której chciałem nauczyć moje dziecko miłości do górskich szlaków. Niestety nie wyszło. I dopiero teraz sam zdobyłem szczyt : ) ,,Wspinaczkę,, rozpocząłem przy bardzo malowniczym dworcu kolejowym w Kubovej Hucie. Do przejścia było około 5 kilometrów z przewyższeniem około czterystu metrów. Kubova Hut okazuje się najwyżej położoną wsią w Czechach o czym informuje sporej wielkości znak przy parkingu. Na szczyt idzie się łatwo, jest tylko kilka niezbyt wymagających podejść. Cała wyprawa zajęła mi około 4 godzin. Dawno nie byłem w tak relaksującym miejscu. Jak wiadomo jestem rannym ptaszkiem więc już około ósmej byłem na szlaku. I dopiero gdy wracałem spotkałem pierwszych wchodzących na szczyt. Jednak nie sam szczyt i droga na niego była główną atrakcją. Szlak na szczyt wiódł przez tak zwany Boubinsky Prales. Po ludzku Puszczę Boubinską. To jeden z najstarszych i najbardziej znanych rezerwatów przyrody w Europie. To unikalny las pierwotny o puszczańskim charakterze w którym przeważają monumentalne buki i świerki. Sporo okazów ma ponad 400 lat a sam rezerwat założony został już 1858 roku.

Centralna część rezerwatu o powierzchni około 50 hektarów jest ogrodzona i niedostępna dla turystów. I faktycznie w paru miejscach poczułem swój nikczemny rozmiar w obliczu potęgi natury. Brzmi pompatycznie, ale dla typowego mieszczucha jak ja, spotkanie się z kilkudziesięciometrowymi świerkami powoduje wzrost tętna. Piszę te słowa gdy moje pierwsze od wielu lat wakacje skończyły się. Pierwsze bo w ciągu ostatnich kilkunastu lat musiałem jako ojciec czy partner kompromisowo dostosowywać swoje plany do najbliższych. W tym roku dzięki wsparciu mojego syna wakacje były tylko i wyłącznie dla mnie. Jak Marco Polo, jak Magellan, Przewalski czy inny Tony Halik, mogłem iść gdzie oczy poniosą. Co prawda była konkretną marszruta ale ……jak to z planami bywa, ulegają zmianie. Niemniej tegoroczna rejza udała się nadzwyczajnie.

Boubinsky Prales
Szumawski pejzaż
Astarloa's avatar

Napisane przez

Astarloa

Hedonista, fotoamator, fan czeskiej prowincji