

Geograficznie rodzina po kądzieli rozlokowała się w dolinie rzeki Pilicy, będącej Amazonką moich wakacji. Przedstawicieli rodu można spotkać od Tomaszowa Mazowieckiego do samego Grójca. Naturalnym było że wakacje u babci związane było z poznaniem naprawdę ciekawych okolic mezoregionu Doliny Białobrzeskiej będącego częścią Niziny Środkowomazowieckiej. Podróżując między Tomaszowem a nadpilickim Nowym Miastem śmierdzące spalinami autobusy marki Jelcz miały przystanek w miejscowości Inowłódz.







Miejscowość znana jest przede wszystkim z tego że na jej terenie zlokalizowany jest chyba najbardziej znany zabytek sztuki romańskiej w Polsce. Zabytkiem tym jest kościół pod wezwaniem świętego Idziego. Świątynia zbudowana została w roku 1082 jako wotum dziękczynne za poczęcie królewskiego syna. Królem mającym problemy z prokreacją był Władysław II Herman , a poczętym dziecięciem Bolesław III zwany Krzywoustym. Równocześnie z nim wybudowano obok klasztor Benedyktynek zburzony w pamiętnym 1241 roku. W 1520 powstaje kościół św. Michała i odbiera św. Idziemu znaczenie. W swej historii przechodzi grabież dokonaną przez żołnierzy pruskich w 1793 i pierwszą renowację na początku XX wieku z inicjatywy cara Mikołaja II polującego w spalskich lasach. Wygląd i stan obecny zawdzięczamy inicjatywie ostatniego prezydenta II RP Ignacego Mościckiego w roku 1938 też znanego miłośnika spalskich lasów. Takich wotywnych obiektów na terenie Polski a raczej ówczesnych jej terenów było kilkanaście. I sama budowla i jej lokalizacja jest niezwykle urokliwa. Kościół jest jednonawowym budynkiem o typowych romańskich cechach. To klasyk wczesnoromańskiego budownictwa. Masywne mury , małe okna rozszerzające się do wewnątrz, półkolista absyda i orientacja osi na kierunku wschodnim. Budulec stanowią starannie obrobione ciosy kamienne. Ściany grube co nadaje budowli obronny charakter. W pobliżu ulokowano parafialny cmentarz z kilkoma naprawdę ciekawymi nagrobkami a spod kościelnej wieży możemy podziwiać szeroką panoramę doliny Pilicy. Każdorazowo będąc w okolicy odwiedzam to miejsce. Kościół św. Idziego jest popularnym celem turystycznym ale nigdy nie miałem problemu z samotnym kontemplowaniem tego ciekawego miejsca.




Drugim obiektem wartym uwagi jest dawna synagoga a obecnie sklep. Historia obeszła się z tym ponad dwustuletnim budynkiem bardzo nieładnie choć pierwsze sto lat przeszło w miarę spokojnie. Zbudowana na początku XIX wieku na planie prostokąta przykrytego czterospadowym dachem. Nad przedsionkiem wejścia znajdował się babiniec czyli strefa wydzielona dla kobiet. Wewnątrz zachowały się pozostałości polichromii z napisami w języku hebrajskim i rosyjskim. W tekscie rosyjskim znajduje się imię ostatniego cara Mikołaja II a cała tablica ma znacznie starszy rodowód , gdyż widać że personalia poprzednich carów były zamalowywane. Tak kiedyś wyglądała aktualizacja danych : ) W czasie II wojny Niemcy zdewastowali synagogę a podczas walk roku 1945 ostrzał spowodował znaczne zniszczenia. Po jakim takim odbudowaniu był tu ,,gieesowski,, magazyn nawozów, następnie sklep AGD a w 1975 przekazano budynek Gminnej Bibliotece Publicznej. W roku 1977 wpisano synagogę do rejestru zabytków , latach 1978-82 przeprowadzono rozległy remont. Dziś mieści się tu sklep. Dzięki uprzejmości pracujących tu pań mogłem zrobić dokumentację fotograficzną wnętrza.





Ostatnim miejscem do odwiedzenia w wiejskim mieście Inowłodzu jest zamek kazimierzowski. Chodzi o króla Kazimierza III Wielkiego który zastał Polskę drewnianą a zostawił murowaną. Zamek to szumnie powiedziane. Kilkanaście lat temu w miejscu obecnej ,,warowni,, był tylko zarys fundamentów. Zamek powstał w latach 1356-1366. Główną funkcją zamku była ochrona komory celnej na brodzie pilickim na szlaku ze Lwowa do Torunia. Przez Sandomierz. Same miejskie perełki. Zamek zbudowano w stylu gotyckim na planie prostokąta z dwiema narożnymi wieżami. Otoczono go murami o grubości 2,5 metra i fosą zasilaną wodą z Pilicy. W wyniku zawieruchy dziejowej od potopu szwedzkiego zamek nie był restaurowany przez ponad 300 lat. W XIX wieku rozbierano go cegła po cegle, a cegły z rozbiórki używano do wzmocnienia brzegów Pilicy pod inwestycję łódzkiego fabrykanta Antoniego Urbanowskiego. Pierwsze badania i próby ratowania zaczęły się w roku 1949. Były rozległe plany ale zabrakło funduszy. Dzięki dofinansowaniu rekonstrukcji przez EU stworzono miejsce do którego mogły przenieść się biblioteka i muzeum miejskie a także sesje rady miejskiej. Dodatkowo podzamcze jest miejscem sympatycznej rekreacji i imprez gminnych.







Inowłódz jest też jednym z nielicznych miejsc gdzie można zobaczyć tzw Polskę B. sporo tu starych drewnianych domów. Układ urbanistyczny jest charakterystyczny dla miasteczek dawnego zaboru rosyjskiego. Tak samo jak wielkość i styl budowanych chat. Zawsze staram się poszwendać o takich porach gdy miejsca są wolne od ludzi. W tym roku Inowłódz pokazał swój urok o piątej rano. Czasami warto pokonać kaca i pójść w ,,miasto,,. A propos rangi administracyjnej. Inowłódz miał nadane prawa miejskie w 1370 roku i do końca XVI wieku był miastem królewskim. Prawa miejskie stracił w 1870 roku, by po ,,włóczędze,, po różnych gminach ponownie je odzyskać w roku 2024.





A na koniec parę słów o mazowieckiej Orinoko czyli Pilicy. Jak każdy młody mężczyzna w moich czasach miałem fazę gitarową. Do nauki akordów gitarowych skłoniła mnie prosta konkluzja że gitarzyści na górskich szlakach i harcerskich ogniskach mają ,,branie,,. Gdy już opanowałem słynne zestawy chwytów CaFG i FGCa ,,zanurzyłem się,, w repertuar Krainy Łagodności. Do czego zmierzam ? Pilica jest rzeką moich najpiękniejszych wakacji, była najważniejszą ich atrakcją. Gdy myślę ,,rzeka,, widzę Pilicę w Tomaszowie, Spale czy Nowym Mieście. To najbardziej nostalgiczne skojarzenie jakie mam i do jakiego tęsknię czasami. I jest taka pieśń Wolnej Grupy B. którą poniżej podpinam………

