Półmetek lata zbudził drzemiący zew gór. A jak góry to w moim przypadku Ardeny. Celem szwendy były ruiny średniowiecznego zamku w Herbeumont. Raptem trzy godziny niezbyt spiesznej jazdy samochodem. Do eksploracji ruin dołożyłem sobie spokojną około dziesięciokilometrową trasę po okalających ruiny zamku górkach. Nie było stromych podejść, trawersowania po zboczach czy wspinania drabinami. Tylko normalne …
zamek
České středohoří – zamek, miasteczko i skansen
W pierwszej wersji planu Ustek, hrad Helfenburk i skansen w Zubrnicach miał być jednodniowym wypadem z Velemina. Wraz z przeniesieniem bazy nad jezioro Chmielarz były to cele poszczególnych wypadów. Wybrałem Ustek nie tylko z uwagi na jego ,,pocztówkową,, urodę ale też z powodu możliwości stworzenia trasy z kilkoma obiektami w okolicy. Hrad Helfenburk – patrząc …
Šumava – miejską ścieżką
Region nie jest nadmiernie zurbanizowany. Odległości między miastami nie są zbyt duże, ale ukształtowanie terenu i zalesienie skutecznie izoluje poszczególne skupiska ludzkie. Jak zawsze bardzo ambitnie kreśliłem szlak mojej wędrówki starając się uwzględnić jak najwięcej celów turystycznych. Gdy już dotarłem na miejsce, od razu musiałem skorygować intensywność zwiedzania. Tak dużo nie dałbym rady zobaczyć. Największym …
Inowłódz – klejnot szlaku romańskiego i nie tylko
Geograficznie rodzina po kądzieli rozlokowała się w dolinie rzeki Pilicy, będącej Amazonką moich wakacji. Przedstawicieli rodu można spotkać od Tomaszowa Mazowieckiego do samego Grójca. Naturalnym było że wakacje u babci związane było z poznaniem naprawdę ciekawych okolic mezoregionu Doliny Białobrzeskiej będącego częścią Niziny Środkowomazowieckiej. Podróżując między Tomaszowem a nadpilickim Nowym Miastem śmierdzące spalinami autobusy marki …
Geervliet i Heenvliet – niby bracia
Ostatnimi czasy plany nie wychodzą. Zawsze pojawi się czynnik chaosu. Odejście Leona to nie chaos to kataklizm. Jedna z głównych wypadkowych moich projektów zdewastowała roczny plan. Powoli zaczynam się zbierać i aby trochę odwrócić uwagę od smutku szukam po okolicy kolejnych miejsc. Wydawało mi się że w promieniu trzydziestu/czterdziestu kilometrów zobaczyłem już wszystko. Myliłem się. …
Segovia – styczniowa konkwista
Plan narodził się w czasie Black Friday. Będąc wierny szkockim atawizmom poszukiwałem miejsca do którego dotarcie nie kosztowałoby wiele i jednocześnie od tej niskiej kwoty byłby jeszcze dodatkowy rabat. Szukałem na Bałkanach i krajach nadbałtyckich, ale odpadły z powodu niskich temperatur. Nie uśmiechało mi się robić fotografii zgrabiałymi z zimna palcami. Konkluzja była prosta gdzie …
Czeska Rejza – suplementacyjne podsumowanie
Każdorazowe podsumowanie kolejnej Rejzy ma na celu ocenę mojej skuteczności jako turysty i charyzmy jako lidera naszej drużyny. Jeśli chodzi o charyzmę – nie mam uwag a czy udało się zrealizować plan ? Oceniam skuteczność na 90 % co jest jak uważam dobrym wynikiem. Dopiero niedawno dotarło do mnie że moje plany są zbyt napięte. …
Czeska Rejza – Karlovarsko – dzień wczorajszy
Z wiekiem robię się coraz bardziej sentymentalny. Tęsknię za prostym życiem lat przeszłych. Nie idealizuję ich lecz wspominam z nutką nostalgii. Może dlatego na wakacyjne destynacje poszukuję miejsc ,,zmurszałych,, , miejsc ze śladami dawnej choćby nie najlepszej historii, miejsc naznaczonych śladami przeszłości. Jak już pisałem na tym medium kilka razy u zarania planowania moich ekspedycji …
Czeska Rejza -Karlovarsko – czasy współczesne
Wreszcie udało się. Wyprawa do Czech Zachodnich miała być rajdem Samotnego Wilka, planowana od trzech lat i ciągle przekładana z różnych powodów. Wreszcie. Choć skończyło się jak zawsze, to znaczy podróżą w towarzystwie Miodowej Główki. Czechy Zachodnie to specyficzny region. Bardziej przypomina Niemcy niż sielskie południe Czeskich Budziejowic czy pagórkowate okolice Pisku. I nie powinno …
Ekspedycja Czesko – Morawska część II – Na Perłowym Szlaku
Bazę numer 2 – Slavonice opisałem w poprzednim wpisie. Zacne to miasto pozwoliło Nam na wytyczenie własnego szlaku po architektonicznych i historycznych perłach południa Czech i Moraw. Spędziliśmy tu dwie noce i dlatego, dwa wieczory i jeden poranek poświęcić mogliśmy na odurzenie się tym fascynującym miejscem. Aby nie odurzyć się kompletnie środek dnia zajęty był …









