Delft - Magazynu Prochu
Delft - portal Magazynu Prochu

W Delft mieszkam od dziesięciu lat. Było to pierwsze typowe holenderskie miasto jakie zobaczyłem ponad 15 lat temu. Już wtedy zamarzyło mi się tu osiedlić. Delft polecany jest przez wszystkie przewodniki i internetowych obieżyświatów jako ortodoksyjnie klasyczny wizerunek Niderlandów. Chciałbym napisać artykuł ale z Delftem jest podobnie jak z Pragą czy Madrytem. Ogrom tematów związany z tymi miejscami nie da się zamknąć w krótkim tekście na stronie internetowej. Bardzo niedaleko mojej tutejszej ,,kwatery,, znajduje się bardzo ciekawy i intrygujący obiekt. Jednak trzeba zacząć od początku.

Delft - portal Magazynu Prochu

Obiekt o którym piszę powstał w 1660 roku i jest to magazyn prochu. Nie trafi tu turysta bo z centrum jest około 2 kilometrów i nie jest polecany jako pierwszoplanowa atrakcja okolicy. Zabudowania magazynu usytuowano ,,na wodzie,,. Gdy pierwszy raz tu byłem zastanawiałem się nad sensem lokalizacji i dostępem do niego, ale dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie że topografia Holandii teraz i przed trzystu laty to dwa różne miejsca. I budowniczowie dobrze przekalkulowali sens powstania tego obiektu właśnie tu nad brzegiem Schie. Geneza jego powstania związana jest z tak zwanym Grzmotem z Delft po niderlandzku Delftse Donderslag. Terminem tym określono wybuch w dawnym klasztorze klarysek gdzie mieścił się tajny miejski arsenał. Niefrasobliwość zarządcy, który z pochodnią wszedł do mieszczącego się tu magazynu prochu i zdetonował 30 do 40 ton prochu. Było głośno bo odgłos eksplozji usłyszano na Texelu odległym od Delftu o 150 kilometrów. Wybuch zdewastował sporą część miasta, zabił ponad 100 osób i wywołał kilkadziesiąt pożarów. Delft długo podnosił się ze zniszczeń mimo zbiórki pieniężnej na odbudowę zorganizowaną w granicach prowincji. Wśród ofiar znalazł się wybitny malarz uczeń Rembrandta – Carel Fabritius i znaczna część jego dorobku. Takich eksplozji w ówczesnej Europie było sporo co znaczy że niefrasobliwych zarządców było więcej. Obecnie w obiekcie mieści się placówka czy raczej harcówka holenderskich skautów. Dostęp jest bezproblemowy i bezpłatny. Przez bogato zdobiona bramę pod którą mogą przepływać łodzie można wejść na dziedziniec z którego wokół basenu amunicyjnego można podziwiać budynki magazynowe których fundamenty usadowiono w wodzie. Woda stanowi dodatkowe zabezpieczenie przed rozprzestrzenieniem się pożarów mogących powstać podczas ewentualnych kolejnych eksplozji.

Delft - portal Magazynu Prochu
Opafiets

Byłem tu kilka razy przejazdem a teraz pierwszy raz specjalnie by wypróbować nowy rower który pierwotnie miał być tematem tego wpisu. Co cztery lata wymieniam rower na nowy. To trzecia zmiana i kolejny raz jak przystało na tradycjonalistę moim wyborem jest klasyczny opafiets czyli ,,rower dziadka,, w wersji transport czyli z bagażnikiem nad przednim kołem. To nie jest rower dla ,,mięczaków,,. Najprostsza przekładnia z hamulcem w piaście, solidna rama, udźwig do 200 kilogramów i bardzo wygodna pozycja podczas jazdy to jego cechy. Nie zachwyca osiągami ale dojedzie się z punktu A do punktu B. Coraz częściej w moich wyborach szukam rzeczy prostych, solidnych i trwałych. I takim jest opafiets.

Opafiets
Grążel
Astarloa's avatar

Napisane przez

Astarloa

Hedonista, fotoamator, fan czeskiej prowincji