Ten dzień był bardzo intensywny. W drodze na belgijskie lotnisko umówiłem się na spotkanie z dawno nie widzianą osobą. I nie był bym sobą gdybym nie postarał się upiec przysłowiowej drugiej a właściwie trzeciej pieczeni. I znalazłem a raczej wybrałem spośród kilku lokacji. Miasto Dendermonde wygrało w cuglach ponieważ posiada beginaż. A ja jestem wielkim …
kościół
České středohoří – Úštěk – miejsce idealne
Plan tegorocznej rejzy miał dwie lokacje Šumavę w jej środkowej części i Czeskie Średniogórze z jego wulkanicznymi stożkami. Niestety siły ciemności zmieniły założenia i w drugiej części planu zamiast wspinać się na wulkany wylądowałem na kempingu obok jednego z celów moich wakacji – miasta Úštěk. Po ochłonięciu z emocji starcia z siłami mroku dostrzegłem że …
Inowłódz – klejnot szlaku romańskiego i nie tylko
Geograficznie rodzina po kądzieli rozlokowała się w dolinie rzeki Pilicy, będącej Amazonką moich wakacji. Przedstawicieli rodu można spotkać od Tomaszowa Mazowieckiego do samego Grójca. Naturalnym było że wakacje u babci związane było z poznaniem naprawdę ciekawych okolic mezoregionu Doliny Białobrzeskiej będącego częścią Niziny Środkowomazowieckiej. Podróżując między Tomaszowem a nadpilickim Nowym Miastem śmierdzące spalinami autobusy marki …
Geervliet i Heenvliet – niby bracia
Ostatnimi czasy plany nie wychodzą. Zawsze pojawi się czynnik chaosu. Odejście Leona to nie chaos to kataklizm. Jedna z głównych wypadkowych moich projektów zdewastowała roczny plan. Powoli zaczynam się zbierać i aby trochę odwrócić uwagę od smutku szukam po okolicy kolejnych miejsc. Wydawało mi się że w promieniu trzydziestu/czterdziestu kilometrów zobaczyłem już wszystko. Myliłem się. …
Valle de los Caidos – mroczny artefakt
Wojna domowa w Hiszpanii to dla nas jeden z mniej znanych epizodów najnowszej historii naszego kontynentu. Do zbiorowej świadomości najlepiej przemawiały budzące grozę opowieści o wyczynach Legionu Condor bombardującego Guernicę, co unieśmiertelnił Picasso swoim obrazem. Konflikt pomiędzy lewicowymi republikanami a konserwatywnymi siłami prawicowymi został skwapliwie wykorzystany przez reżimy europejskie do przetestowania nowych rodzajów broni i …
Segovia – styczniowa konkwista
Plan narodził się w czasie Black Friday. Będąc wierny szkockim atawizmom poszukiwałem miejsca do którego dotarcie nie kosztowałoby wiele i jednocześnie od tej niskiej kwoty byłby jeszcze dodatkowy rabat. Szukałem na Bałkanach i krajach nadbałtyckich, ale odpadły z powodu niskich temperatur. Nie uśmiechało mi się robić fotografii zgrabiałymi z zimna palcami. Konkluzja była prosta gdzie …
Brielle – skromny koniec
Chciałem turystycznie zakończyć ten sezon w sposób spektakularny. Miało być egzotycznie, dynamicznie i ekstremalnie. A potem ciemna strona mocy zdemolowała mój budżet i trzeba było cieszyć się tym co się ma. Jednocześnie obudziła się we mnie nadzieja ze początek nowego sezonu nie będzie taki jaki jest koniec tego. Do Brielle pojechałem nie pierwszy raz. Miejscowość …
Bamberg / Bayeruth – opowieść o dwóch miastach – wersja niemiecka
Bamberg był miejscem do którego przymierzałem się od jakiegoś czasu. Powodem był właściwie tylko Stary Ratusz okrakiem usytuowany nad rzeką Regnitz a właściwie jej odno. Nawet planowałem osobną wycieczkę. A że droga na Karlovarsko naturalnie prowadziła przez stolicę Frankonii planowałem tam nocleg. Niestety miasto jest tak atrakcyjnie turystycznie iż ceny najtańszych noclegów drastycznie drenowały kieszeń. …
Czeska Rejza – Karlovarsko – dzień wczorajszy
Z wiekiem robię się coraz bardziej sentymentalny. Tęsknię za prostym życiem lat przeszłych. Nie idealizuję ich lecz wspominam z nutką nostalgii. Może dlatego na wakacyjne destynacje poszukuję miejsc ,,zmurszałych,, , miejsc ze śladami dawnej choćby nie najlepszej historii, miejsc naznaczonych śladami przeszłości. Jak już pisałem na tym medium kilka razy u zarania planowania moich ekspedycji …
t’Woudt – podróż w czasie
To miejsce mijałem kilkadziesiąt razy w drodze do Monster lub Hoek van Holland. Wzniesiona ponad linię drzew wieża kościoła intrygowała swoim szpicem nad płaszczyzną łąk. W Dzień Wyzwolenia który notabene jest dniem wolnym od pracy postanowiłem sprawdzić co kryje się wśród koron drzew. Z mojego domu jest tam około 10 kilometrów a że pogoda dopisała …









