Ten dzień był bardzo intensywny. W drodze na belgijskie lotnisko umówiłem się na spotkanie z dawno nie widzianą osobą. I nie był bym sobą gdybym nie postarał się upiec przysłowiowej drugiej a właściwie trzeciej pieczeni. I znalazłem a raczej wybrałem spośród kilku lokacji. Miasto Dendermonde wygrało w cuglach ponieważ posiada beginaż. A ja jestem wielkim …
klasztor
Krzeszów – drugi z trzech
Zeszłoroczna wizyta w lubiąskim pocysterskim klasztorze była efektem mojego pragmatyzmu. Miałem po drodze, byłem ciekawy i wizyta ta była dla mnie cennym trofeum na liście moich destynacji. Jeśli chodzi o Dolny Śląsk to lista ta jest naprawdę długa i mam szczery zamiar ją zrealizować. Lista ta jest bardzo inspirowana cyklem ,,Boży bojownicy,,. To podróże po …
El Escorial – większy niż Lubiąż
nicjatorem i fundatorem klasztoru El Escorial był król Filip II który w roku 1557 pokonując Francuzów w bitwie pod St,Quentin przypadkowo zniszczył kościół pod wezwaniem św. Wawrzyńca i obiecał mu zbudowanie nowej siedziby. To chyba tylko legenda bo u zarania powstania tak monumentalnego obiektu leżą dwa fakty. Pierwszy to przeniesienie w 1561 roku stolicy Hiszpanii …
Ekspedycja Czesko-Morawska Część 1 – Wełtawa
Tegoroczne wakacje postanowiliśmy rozpocząć od niezrealizowanego przed rokiem pomysłu czyli spływu Wełtawą. Sporo było rozmyślań, który odcinek rzeki wybrać, jaki rodzaj łodzi wypożyczyć, w kapokach czy bez i tak bez końca. Efektem była decyzja by bazę numer 1 zlokalizować w miejscowości Zlata Koruna na kempingu pod jakże wymowna nazwą Paradaijs. Dodam tylko z kronikarskiego obowiązku …
Lizbona – Belem. Wizyta w miejscach oczywistych.
Lizbona chyba Nas nie chciała. Pierwszy raz na którym tylko straciliśmy pieniądze za bilet miał się odbyć trzy lata temu. Planowany wyjazd był ryzykowny z uwagi na ciężkie czasy, wiadomo było maseczkowo. Mędrcy z portugalskiego Ministerstwa Zdrowia wymyślili taki tor przeszkód, że musieliśmy machnąć ręką na bilety i pogodzić się ze stratą. Wyjazd byłby bardzo …
Czeska Rejza – wzdłuż Wełtawy
Długo czekaliśmy, szybko minęło ale czas pomiędzy czekaniem a minięciem był ekstremalnie fantastyczny. Dlaczego nazwaliśmy nasze peregrynacje Czeską Rejzą ? W jednej z moich ulubionych książek czyli ,,Bożych bojownikach,, A.Sapkowskiego pojawił się termin ,,rejza,, jako nazwa zbrojnej wyprawy w celu poskromienia heretyków w husyckich Czechach. Etymologia nazwy pochodzi od niemieckiego słowa ,,podróżować,, i bardzo pasuje …





